Wywiad z Panią Aldoną Kołodziejczak przeprowadzili Antoni i Artem z Szkoły Podstawowej 23 w Poznaniu
Pytanie 1.Gdzie Pani w dzieciństwie chodziła do szkoły?
W latach 70. XX wieku mieszkaliśmy na Jeżycach. Tu spędzałam moje dzieciństwo i lata nastoletniej młodości. Chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 16 przy ulicy Floriana 3. Dzisiaj w budynku dawnej 16-stki mieści się Zespół Szkół Zawodowych nr 1. Lekcje religii mieliśmy w salkach katechetycznych kościoła p.w. Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana przy ulicy Kościelnej.
Pytanie 2. Jak Pani spędzała wolny czas w dzieciństwie?
Każdego dnia po południu miałam zajęcia w szkole muzycznej. Uczyłam się gry na wiolonczeli i fortepianie. Nie miałam więc zbyt wiele czasu wolnego. Uwielbiałam zabawy na dworze. Z koleżankami bawiliśmy się w tak zwaną ,,linkę’’ ( długą skakankę), gumę.Graliśmy w klasy i pajaca. Na trzepaku robiliśmy fikołki. Wszystkie te zabawy wymagały zręczności i trochę odwagi.Trzepak był centrum życia podwórkowego i miejscem integracji dzieci.
Pytanie 3. Kim chciała Pani zostać w dzieciństwie i czy myślała o pracy nauczyciela?
Już w dzieciństwie moją ulubioną zabawą była ,,zabawa w szkołę’’ Lalki i misie były uczniami, a ja nauczycielką. Miałam nawet dziennik, w którym stawiałam oceny, wpisywałam pochwały i nagany.
Pytanie 4. Jaka moda była w Pani dzieciństwie?
W siódmej i ósmej klasie każdy chciał się modnie ubierać. Na ulicach królowały spódnice tak zwane ,,bananówy’’. Ja takiej nigdy nie miałam, ale moja starsza siostra tak. Modne były spodnie tzw. “ dzwony”, których Krój był dopasowany od bioder do kolan, a od kolan nogawki rozszerzały się przypominając kształtem dzwon.Potem weszła moda na spodnie z jeansu. Polskie jeansy, firmy Odra, nie ścierały się i marzeniem nastolatków lat 70. tych było posiadanie oryginalnych wycierusów firm: Levi’s, Lee czy Rifle. Te jednak były tylko za dolary w Pewexie. Po spodniach typu ,,dzwony’’ pojawiła się moda na ,,szwedy’’ czyli spodnie z szerokimi nogawkami. Dzisiaj “szwedy” znowu stały się modne .
Pytanie 5. Jakie było Pani największe marzenie w dzieciństwie?
W dzieciństwie marzyłam o łyżwach figurowych, bo wyobrażałam sobie jak tańczę w nich na lodzie. Chodziliśmy na łyżwy na sztuczne lodowisko ,,Bogdanka’’, które dopiero kilka lat temu zamknięto. W mroźne zimy organizowano lodowisko na stawie w Parku Sołackim. Tam uczyłam się kręcić piruety… Marzyłam także o rowerze typu składak, o gitarze, magnetofonie kasetowym, na którym nagrywałam popularne przeboje z lat 70. i własne śpiewy z akopaniamentem gitary.
Pytanie 6. Jakie sklepy były na Jeżycach w Pani dzieciństwie?
Na te pytanie o sklepach na Jeżycach opowiem o jednym. W miejscu gdzie dzisiaj jest Lidl między ulicą Mylną a Kościelną w latach 70. wybudowano okazały i chyba pierwszy na Jeżycach sklep samoobsługowy SAM firmy Społem. Chodzenie po sklepie z koszyczkiem i samodzielne wybieranie towaru z półek było dużą atrakcją. Niestety pod koniec lat 70. zaczęło brakować towaru i półki sklepowe świeciły pustkami. Produkty spożywcze zaczęto sprzedawać na tak zwane ,,karteczki’’ System kartkowy obejmował cukier, mięso i wędliny, a później również masło, mąkę, ryż, kaszę, kawę, cukierki, czekoladę i alkohol.
Pytanie 7. Jak według Pani zmieniła się młodzież i co by Pani w niej zmieniła?
Dawniejsza młodzież była skromniejsza i wychowana w duchu tradycyjnych wartości. Dzisiaj warunki życia społeczeństwa, rodzin ulegają w szybkim tempie zmianom. Dzisiejsza rzeczywistość bardzo różni się od tej, którą ja pamiętam z czasów mojego dzieciństwa. Ja wychowałam się bez komputera, internetu, telefonu osobistego. Teraz młodzież korzysta z wysoko rozwiniętej technologii. Technologia to narzędzie, które wspiera rozwój młodego człowieka, ale i stanowi zagrożenie poprzez dostęp do treści nieodpowiednich dla wieku dzieci. Dzieci, które nadmiernie długo spędzają czas przed ekranem komputera czy smartfona mogą uzależnić się od gier, mieć problemy z koncentracją i z relacjami koleżeńskimi w rzeczywistości.
Martwię się, że obecnie dzieci zamiast tradycyjnych zabaw na świeżym powietrzu, za dużo spędzają czasu w wirtualnej przestrzeni, co ma konsekwencje dla ich rozwoju społecznego i emocjonalnego. Trzeba zachować równowagę pomiędzy czasem spędzonym w wirtualnym świecie, a prawdziwym życiem. Dlatego ważne jest żeby rodzice poświęcali czas swoim dzieciom na wspólne spacery, wycieczki, gry planszowe lub zajęcia sportowe.