W środę 10 grudnia 2025 roku udałam się na wywiad do Pana Janusza Barańskiego na ul. Piękną w Poznaniu w ramach akcji ,,Poznaj Swojego Sąsiada”.
Przy wejściu przywitał mnie sam Pan Janusz i usiedliśmy do stołu.
Wiktoria Masłowska: Chciałabym się dzisiaj od Pana dowiedzieć, jak wyglądały kiedyś Jeżyce, jak wyglądała kiedyś szkoła, itp. I przygotowałam parę pytań, a tak w sumie bardziej tematów.
Wpierw bym chciała się spytać, jak wyglądały kiedyś Jeżyce, w sensie jakieś budynki były takie charakterystyczne, jakieś może ulubione sklepy? Takie rzeczy.
Janusz Barański: No były sklepy, jak nie teraz, były inne.
W.M.: A jakie były?
J.B.: Małe
W.M: Może Pan pamięta jak się takie sklepy kiedyś nazywały?
J.B: Przy Rynku Jeżyckim się nazywał ,,Słonik”, takie ogólne. No były inne, z odzieżą, a ich teraz nie
ma.
W.M.: To jak już mówimy o miejscach, czy miał Pan kiedyś takie ulubione miejsca na Jeżycach?
J.B.: No Rynek Jeżycki to było jedno miejsce, no i Park Sołacki.
W.M.: Dobrze. A może do której szkoły podstawowej Pan chodził?
J.B.: A do szkoły podstawowej to ja chodziłem w Kobylnicy, bo ja się w Poznaniu nie urodziłem i
chodziłem tam do szkoły.
W.M.: Aha. To może jak kiedyś wyglądały Święta u Pana na Jeżycach?
J.B.: Normalnie. Jak wszędzie.
W.M.: Były może jakieś inne tradycje, czy wszystko zostało takie same?
J.B.: Takie same tradycje są dzisiaj jakie były kiedyś, czy 70 lat temu.
W.M.: Jaki był Pana wymarzony zawód z dzieciństwa?
J.B.: Chciałem zostać strażakiem, a nie zostałem
W.M.: Jakie były Pana ulubione przedmioty w szkole?
J.B.: No fizyka i historia. I jeszcze matematyka.
W.M.: Miał może Pan jakieś ulubione zabawy?
J.B.: Zabawy? To ty tak nie znasz tych zabaw?
W.M.: Bardziej chodzi o to, żeby zobaczyć w co się grało kiedyś i porównać to tego co się gra teraz.
J.B.: Ja to tam w piłkę grałem cały czas. Od podstawówki, bo grałem w trzeciej lidze w piłkę nożną, w Polonii Poznań. To jest na Głównej.
W.M.: Jaką miał Pan pozycję?
J.B.: Ataku.
W.M.: Wracając to tematu szkoły, czy miał Pan jakiś ulubionych nauczycieli w szkole?
J.B: Ja wszystkich lubiłem nauczycieli, a wyróżnić nie mam kogo.
W.M.: Byli jacyś, których Pan nie lubił?
J.B.: No była jedna taka nauczycielka, której nie lubiłem. Uczyła mnie języka polskiego.
W.M.: I jak go uczyła?
J.B.: Była po prostu nieznośna
W.M.: Może ma Pan jakieś własne historie z młodości?
J.B.: Nogę złamałem. Przez piłkę. Bramkarz mi złamał, bo mi się rzucił na nogę jak chciałem gola strzelić
W.M.: Czy Pana zdaniem, Jeżyce mocno się zmieniły od przyjazdu tutaj czy nie?
J.B.: Nie, nic się nie zmieniło, to samo jest co było
W.M.: Ode mnie to już wszystko. Dziękuje za wywiad.
Podczas spisywania tego wywiadu zauważyłam kilka błędów w samym przeprowadzeniu wywiadu z
mojej strony, za co bardzo przepraszam, ale mimo wszystko jestem zaszczycona, tym, że dostałam
taką możliwość. Jestem również zadowolona, że nawet w minimalnym stopniu mogłam się przyczynić
do jakiegokolwiek zachowania historii naszej dzielnicy.