Wywiad z Panią Bożeną Andraszak
Przeprowadziła : Lena Kachlicka
Zredagowała : Maria Woźna
L.K.: Jak pani wspomina swoją podstawówkę?
B.A.: Wspomnienia ze swojej podstawówki takie są mgliste powiedziałabym. Chodziłam do
szkoły numer 16 przy ulicy Dąbrowskiego, dziś jest tam szkoła 107. Pamiętam dobrze Pana
dyrektora i Panią wicedyrektor, były to osoby bardzo kontaktowe, dbali o nas tak jak na tamte czasy
można było dbać o dzieci. Pamiętam też wychowawce klas 3-7 to był taki starszy pan i myśmy go
nazywali parasol, a uczył nas matematyki. Do szkoły nosiło się plecak tekturowy i obowiązkowo
trzeba było nosić go na plecach, bo było to sprawdzane, a podczas lekcji, jak kończyło się pisać to
wymogi nakazywały nam siedzieć prosto z rękoma do tyłu. Rano jak się przychodziło do szkoły to
był apel. Pan dyrektor wychodził, wtedy na schody budynku i sprawdzał obecność klas. Samą
podstawówkę wspominam raczej pozytywnie.
L.K.: Jak wyglądała szkoła w tamtejszych czasach?
B.A.: Były to dwa jednopiętrowe budynki i w każdym z nich było chyba 5 klas. Zimą były
ogrzewane piecem kaflowym. Toalety znajdowały się na zewnątrz.
L.K.: Czyli szkoły były mniejsze i uboższe?
B.A.: Oj tak zdecydowanie, ale za moich czasów to kałamarze już były i się pisało piórem
maczanym w kałamarzu i atramencie.
L.K.: Czy miała Pani swojego ulubionego nauczyciela lub nauczycielkę?
B.A.: Ze szkoły podstawowej to chyba nie, wszystkich lubiłam równo i nikt się nie wyróżniał.
L.K.: Miała Pani ulubione przedmiot szkolne?
B.A.: Właściwie to bardziej lubiłam tylko matematykę i jakieś tam prace techniczne.
L.K.: Kim chciała Pani być jako dziecko?
B.A.: Ja chciałam być kasjerką i liczyć pieniądze. Faktycznie przez 40 lat pracowałam w tym
zawodzie.
L.K.: jak zmieniła się okolica wokół Pani dawnej szkoły?
B.A.: Na przestrzeni lat okolica bardzo się zmieniła. Pamiętam, że jak byłam w 7 klasie to zaczęto
budować nowe budynki wokół szkoły, a teraz wszystko się zmodernizowało i unowocześniło.
Kiedyś, naprzeciwko mojej dawnej szkoły znajdował się sklep papierniczy, ale już go tam nie ma.